Przed wyjazdem TATUSIA

Let It Be

Dzisiaj jest taki trochę smutny dzień. Starsze dzieci mają zakończenie roku szkolnego, a ja dziś jestem ostatni dzień z moją super nianią Agnieszką.
Jest to związane z wyjazdem tatusia, naszymi nowymi planami – etapem w życiu. Jutro przyjeżdża do mnie ciocia Monika, pobędzie z nami trochę, będzie się mną zajmować.
A później będę jeździł z mamą pociągiem do warszawskiego żłobka.

Coś się kończy, coś się zaczyna…

Mama była szczęśliwa i spokojna gdy opiekowała się mną Aga. Mówi z tatą, że miała na mnie bardzo dobry wpływ i będzie nam jej brakować. A jak wiecie mamusia jest bardzo wymagająca. Chociaż mówi, że „w życiu” ;). Taa.. to wskażcie mi drugie roczne  dziecko w Polsce które na pytanie „Synku, co jest za oknem?” odpowiada: „Vieeeeeeew” .  A ja potrafię ! HA! ;) No co , udało mi się raz. I to z akcentem. W żłobku też będę miał angielski :)

Tak więc jeśli mama wystawia jej wzorowe referencje, to musi rzeczywiście być fajna dziewczyna.
I ja jako najbardziej zainteresowana osoba – potwierdzam ! :)

Wszystko się zmienia. Taty wyjazd zbliża się wielkimi krokami – i chyba nikt nie chce o tym myśleć :(


Darmowe liczniki

Poduchy…poduchy…GOOOL

Jak nie ma w pobliżu ukochanego „wycierucha”
(to pieszczotliwe określenie mamusi gdy wycieram się o jej czy taty ciało, by się poprzytulać)
- tata zawsze będzie mógł oprzeć swoją głowę o swoją część poduszki.
A gdy ja zatęsknię – druga połówka z napisem przypominającym o miłości taty – też będzie na mnie czekała.

O czym ja w ogóle mówię? O fantastycznej piłce, którą na prośbę mamy uszyła nam pani Asia.

Dla mnie i dla taty. Piłce, która przy rozstaniu, staje się dwoma połówkami – wygodnymi poduszkami.

A gdy będziemy znów obok siebie – świat się będzie kręcił.
Będziemy grali w piłkę i strzelali GOOOOLE.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


http://fabryka-pomyslow.blog.pl/2013/05/29/goooooooooooooool/

Liczniki na stonę

Konwersacje…

„Namiętność karmi się namiętnością” powiedziała mama. Cokolwiek miała na myśli.
Oj czuję, że rozmowy z tą kobietą nie będą należały do najłatwiejszych.
I czytaj między wierszami… Przecież ja jeszcze nie umiem czytać!

TransportowyKatalog.pl

Mieć czy być

W związku ze zbliżającym się wyjazdem taty, wzięło nas na filozoficzne rozważania. Więc siedzę sobie z kotami pod oknem i zastanawiamy się nad sposobami egzystencji.
Nawiązując do „To Have or to Be?” E.Fromma (mama czyta różne dziwne rzeczy: od kryminałów,horrorów, przez produkcję filmową po takie różne dziwne rozważania i dywagacje ;)
a że zostawiła ją na wierzchu to czasem sobie zaglądam).
Tosia woli posiadać: pełna miska zaspokaja jej pragnienia,
Agatka jest bardziej empatyczna chociaż dochodzi do interakcji antagonistycznych gdy patrzy na gołębia siedzącego na parapecie…
A ja ? A ja zawsze zgadzam się z mamą. Czyli ważniejsze jest BYĆ, ale jak też kiedyś dodała: „Przyjemniej płacze się w mitsubishi niż autobusie ;)”.
A gdy decyzje „być czy mieć” łączą się ze sobą w sposób dla nas chwilowo nieprzyjemny, czasem trzeba zagryźć zęby, podnieść wysoko głowę i nieprzerwanie iść przez los. Tak by mieć poczucie że robi się wszystko w imię LEPSZEGO JUTRA.

Ale jutro nigdy nie nastaje bo zawsze kiedy się budzę- jest DZIŚ.

Jak na 11 miesięczne dziecko, to jest dla mnie jeszcze za bardzo pogmatwane ;) Poczytam wiec lepiej BAŚNIE BRACI GRIMM.

Internetowe liczniki

Majówkowe postępy

Odkąd śmigam sam po całym domu, bez trzymającej mnie mamy za rękę (TAK – SAM!!! MAMA W KOŃCU PUŚCIŁA MÓJ PALEC ;) ) – czyli od 4 dni – mogę szybko podbiec do „kącika satanisty” i zobaczyć tatusia. Dla niewtajemniczonych: kącik satanisty to ściana szafki schowanej w kąciku pokoju przy zabawkach, na której mama nakleiła zdjęcia naszej rodzinki. Bym w każdej chwili mógł ich zobaczyć kiedy nie ma ich przy mnie fizycznie. Bo mentalnie wiem że są ZAWSZE.

TĘSKNIMY TATUSIU…


Liczniki na stonę

Pojawia(m) się i znika(m)…

Trudno jest mi zrozumieć częstotliwości… szczególnie pojawiania się taty na horyzoncie.
Jest i nagle po godzinie czy dwóch znika. Nie ma go parę dni, potem znów jest w domu parę dni i znów znika.
Tęsknimy z mamą…
Dziś gdy był, karmiliśmy ptaszki nad „stawem”. A kiedy będę już duży… na pewno będę miał lepsze zajęcia ;)

A dla wszystkich innych dzieci – kołysanka ;)

Nun liebe Kinder gebt fein Acht
Ich bin die Stimme aus dem Kissen
Ich hab euch etwas mitgebracht
Hab es aus meiner Brust gerissen

Mit diesem Herz hab ich die Macht
Die Augenlider zu erpressen
Ich singe bis der Tag erwacht
Ein heller Schein am Firmament

Mein Herz brennt

Sie kommen zu euch in der Nacht
Dämonen Geister schwarze Feen
Sie kriechen aus dem Kellerschacht
Und werden unter euer Bettzeug sehen

Nun liebe Kinder gebt fein Acht
Ich bin die Stimme aus dem Kissen
Ich hab euch etwas mitgebracht
Ein heller Schein am Firmament
Mein Herz brennt

Sie kommen zu euch in der Nacht
Und stehlen eure kleinen heißen Tränen
Sie warten bis der Mond erwacht
Und drücken sie in meine kalten Venen

Nun liebe Kinder gebt fein Acht
Ich bin die Stimme aus dem Kissen
Ich singe bis der Tag erwacht
Ein heller Schein am Firmament
Mein Herz brennt

Mit diesem Herz hab ich die Macht
Die Augenlider zu erpressen
Ich singe bis der Tag erwacht
Ein heller Schein am Firmament
Mein Herz brennt

Internetowe liczniki

Pierwsze słowo

W zeszłą niedzielę (14 kwietnia) pierwszy raz powiedziałem moje pierwsze słowo składające się z więcej niż dwóch sylab. Bo czegoś takiego jak „Bam” „kaka” „koko” „baba” – nie liczymy.
Tak więc powiedziałem… imię mojego ukochanego kotka. AGATA. i powtarzałem je przez tydzień ku uciesze mamy. Głaszcząc kotka lub pokazując na niego. Wszyscy słyszeli (tata, niania).
Na „MAMA” moja mamusia musi jeszcze trochę poczekać. Niech nie myśli, że ją tak bardzo kocham. Wystarczy że gdy tylko zniknie mi z oczu, wpadam w histerię. Więc ona wszystko wie… A Agatka to tylko zwierze, które reaguje na swoje imię. Zresztą za te wszystkie uściski z mojej strony, chociaż tyle jej się należy.

Dzisiaj pierwszy raz – no drugi, ale jak leżałem w wózku to się nie liczy- byłem z rodzicami na meczu J. Tata kibicował a ja zwiedzałem inne boiska i plac zabaw.
Trochę się nałaziłem….ach, ten sport faktycznie wyczerpuje.

Katalog stron

Stara i nowa NIANIA

Rozstaliśmy się z nianią. Ciekawe kto się teraz mną zajmie. Mama strasznie się tym stresuje. Wszystko widziałem, słyszałem i bezpośrednio było ze mną związane więc nie pytam mumusię o nic w tym temacie. Znam też odpowiedź. Nazwijmy to: różnicą światopoglądów. To tak jak niedopasowanie charakterów w małżeństwie (jako powód do rozwodów) lub odpowiedź na pytanie:
- Czy ta dziewczyna jest ładna?
- Gwarantuję Ci, że jest bardzo SYMPATYCZNA!
;)
Ech, życie.

Internetowe liczniki

Dawno, dawno temu…

Bardzo dawno mnie nie było. Ale to nie znaczy, że nie istniałem :)
Nauczyłem się bardzo wielu rzeczy i najzwyczajniej – zapomniałem o Bożym świecie….
Oj, oj, przecież jestem nieochrzczonym agnostyko-ateistą więc trochę dziwnie brzmi taki zwrot w moich ustach, ale co tam. Będę plótł jeszcze gorsze rzeczy ;).

Tak więc chciałem Wam opowiedzieć, jak to się robi by nie zapomnieć taty.
Tatuś wprawdzie już wyjeżdża na całe tygodnie ale jeszcze wraca na weekendy. Więc jeszcze mam go trochę dla siebie.
A gdy go nie ma, Mami pokazuje mi telefon. Śmiać mi się chce gdy macham na dobranoc do telefonu a ten mi odpowiada głosem taty „papa, dobranoc synku”. Widać wtedy zdjęcie taty i zieloną słuchaweczkę. Jak tata się tam zmieścił? Przecież był większy ode mnie…hmmm

A jak tatuś wyjdzie już z tej komórki i znów będzie duży, podobno ma mi czytać bajki a mama ma to nagrać. Potem gdy tatuś znów zniknie na długi czas, mama będzie mi je włączać w telewizorze. I na „dużym ekranie” pokaże się tatuś z ciekawym baśniowym światem do którego mnie zabierze … No popatrzcie. A jednak mama pozwoli mi oglądać TV (teraz mam zakaz). Ale nie wie, że niania i tak mi pozwala oglądać co nieco. haha.
I codziennie rano oglądamy „Pytanie na Śniadanie” w TVP2… ;)

Zdrowie

Ząbki

W piątek 8 lutego pojawiły mi się da nowe ząbki. Górne jedynki. Ale fajnie się zgrzyta teraz. Tatuś je pierwszy zauważył. Dziwię się, że mamusia rano ich nie widziała, jak myłem je z nią o świcie. Przecież wyraźnie szorowałem też te na górze. Nie tylko na dole jak zawsze. Ach te kobiety…
Bo tak w ogóle mamusia daje mi już szczoteczkę do rączki i sam sobie je myję. Taki jestem duży.
Mamusia była taka dumna i szczęśliwa. Dlatego, że byłem dzielny, że nic nie płakałem. Przy żadnym z ząbków nie płakałem. Mamusia mówi, że przy takim dziecku jak ja aż się marzy o kolejnym. Hm, czy to znaczy, że nie będę sam, że mamusia nie tylko mnie (poza tatusiem, Tosią, Agatką i Fizią;) ) będzie tuliła ? Hm. Muszę przemyśleć, czy moje grzeczne zachowanie to dobra strategia ;) ….

Po przemyśleniach: tak, to dobra strategia. Bo to nowa dzidzia będzie płakać, a ja będę ten grzeczny. Znowu ;) . Ale mam nadzieję, że nie za szybko bo chciałbym się mamusią jeszcze nacieszyć.
Mamusia chyba też, bo powiedziała, żebym się nie martwił.
Na bloga liczniki

Sąsiedzi

Mama mówi, że jeżeli jest coś czego o sobie jeszcze nie wiesz, albo o swojej rodzienie – zapytaj się sąsiadów.
Ile to się dowiedziała np. o tatusiu a on o sobie, gdy zapukała do tej małpy z parteru (nie wiem kiedy są imieniny małpy z parteru, dziwne imię), grzecznie prosząc aby przestała chować i niszczyć mój wózek.
Oj po tym co mama usłyszała na temat tego wózka i tego że śmie go stawiać w klatce – dziwię się, że koci żwirek który mama potem zmieniała wylądował w worku na śmieci a nie w toalecie.
Kiedyś dawno temu, mama myślała że nie będzie po nim śladu, nawet jak go wrzuci do toalety w dużych ilościach. W końcu jest rozpuszczalny. Może i by się tak stało, gdyby dziecko mieszkające pare pięter pod nami nie wrzuciło w tym samym czasie do WC swojej podkoszulki.
To wszystko spowodowało, że tej starej małpie z parteru wszystkie ekskrementy z całego pionu wylały się w łazience.
Ponoć podobnie się darła. Tak jak teraz na mamę i tatę. Mama mówi, że ona to uwielbia. Więc jak uwielbia, to nie żałowałbym jej tego żwirku.
Następnym razem sam mamusi pomogę…

A jak będę kiedyś pisał swoje CV to też się podpytam o parę rzeczy. Może się okaże że jestem bardziej kreatywny niż mi się wydaje…

Na bloga liczniki

„YOU ARE KIND …
YOU ARE SMART …
YOU ARE IMPORTANT”.

ach ta mamina indoktrynacja ;)

Liczniki odwiedzin

DOM – Domownicy, Otoczenie, Miłość

Moja mama jest najlepsza,
najdzielniejsza i waleczna,
nie popuści gdy się w coś wierzy,
i wie dobrze, jak należy,
coś rozwiązać, czy coś zrobić
czy ujarzmić, czy ozdobić.

I jej postać tak drobniutka
jest emocji tak pełniutka
tyle mieści się w niej siły,
że choć światek ten zawiły
stara się ją zgiąć w połowie,
ona stanie tu na głowie,
coś wymyśli, się nie podda,
żadnej miłości swojej nie odda,

choćby kota, czy królika,
czy kanarka, czy chomika,
wszystkich nas przytula, głaszcze,
czy pochwali, czy zaklaszcze,

gdy coś uda się fajnego,
radosnego i miłego,
zrobić choćby przypadkowo,
ona mówi: „jest wzorcowo”,

i choć czasem podpadamy,
to wam powiem: MOJEJ MAMY,
NIC NIE ZŁAMIE, NIC NIE ZNISZCZY
ONA WSTANIE CHOĆBY ZE ZGLISZCZY,
I O DOM SWÓJ WALCZYĆ BĘDZIE:
NIKT NAS NIGDY NIE ZDOBĘDZIE!

jeśli tylko jej wola jest taka,
lepiej jej nie podpaść, bo będzie niezła draka
więc pilnujcie się moi przyjaciele,
bo walka z mą mamą, to dla was ZBYT WIELE!

ps. Mamusia powiedziała, że nigdy nie odda Tosi. To nasz drugi kotek. Nie jest takim przytulakiem jak Agatka, ale jest z nami związana. Jest jaka jest, i mama to akceptuje. A, że nikomu z domowników z jej powodu nie dzieje się krzywda, tak więc może z nami zostać. Ale zanim zapadła ta decyzja… to były mocno stresujące dni.
Dobrze, że już mamy to za sobą.

Liczniki

SEN

Po ostatniej drzemce … łatwiej byłoby powiedzieć „Z nocy z wtorku na środę”, ale jako niemowlę nie powinienem jeszcze kojarzyć dni tygodnia, dlatego informuję jedynie o długiej drzemce. Tak więc po niej, obudziłem się dość wcześnie. I to w dobrym humorze. Ale się zdziwiłem gdy mama przybiegła. Ona nigdy nie śpi. Zawsze jest. I tatuś też był.

Śniło mi się, że biegałem po lesie i zbierałem jagody. Wołałem też:
- Mamusiu, tutaj są. Pyszne!
Później w samochodzie, w drodze powrotnej, poczytałem bajkę i pograłem na konsoli. Nie rozumiem czemu muszę czekać z ujawnianiem moich umiejętności. W konkretnych miesiącach. I tak już słyszę:
- „ALE ON SZYBKI. JUŻ CHODZI? TO JAKIŚ EWENEMENT!
No to się wstrzymam. Nie chcę być dziwny. To zasady dorosłych są dziwne…

Liczniki internetowe

7 miesiecy do wyjazdu TATY

Kochany TATO,

pamiętasz jak zjadałem kotka? To znaczy próbowałem jeść, ale mamusia śmiała się i mówiła do mnie:
-  Alfie mój, nie jemy kotka.

Tak więc gdy dziś bawiła się ze mną to opowiadała mi o kraju do którego polecisz. O tym, że to stolica kebabów z kotkami. Powiedziała coś o baraninie ale dla mnie to jedno i to samo. Bo nie wiem czym jest baranina. Znam tylko kotka który mnie kocha i się do mnie przytula i którego nie powinienem zjadać. I drugiego kotka na którego mogę tylko patrzeć. Tak więc ustaliliśmy, że znam dwa kotki.

Powracając do tematu, mamusia mówiła, że dostałeś awans. Ponoć na wysokie stanowisko. Ciekawe czy wyższe niż moje rzeczy w pokoju. Hm…

Ale słyszałem też jak mamusia płakała gdy o tym wczoraj rozmawialiście gdy teoretycznie spałem. Mówiła coś, że będziemy mieli fajne wakacje u Ciebie w przyszłym roku. Słyszałem też że mama zrobi dla mnie piękny zegar na którym będziemy odznaczać 3 lata twojej nieobecności. I, że zrobi Ci w moich oczach taki „PIAAAAR”, że jak staniesz w drzwiach (na lotnisku) po tym okresie, to popatrzę najpierw na Ciebie, potem na mamę, potem znów na ciebie i powiem:
- Jesteś pewna?

Tylko nie wiem czym jest ten „PIAAAR”…

Mama mówi, że będziesz z nami jeszcze 6 lub 7 miesięcy. A później polecisz do IZMIR w TURCJI. I będziemy odliczać dni do twojego powrotu. I że damy radę, będzie dobrze, będziemy Cię codziennie widzieć i rozmawiać z tobą przez komputer.

Wiesz tatusiu. Uwielbiam jak mnie podrzucasz do góry. Jak mnie przyciskasz do siebie, jak mówisz do mnie, jak bawisz się ze mną, jak turlasz mi piłeczkę, i mnie. Jak tańczymy, jak mnie gilasz, jak mnie gonisz, jak mnie tulisz…

Kojarzysz tego małego pieska, którego gdy się naciśnie to mówi takim fajnym głosikiem? Weź go i przyciśnij gdy będziesz za mną tęsknił. Bo on tak słodko mówi… I LOVE YOU…!!!!

Liczniki odwiedzin