Kulinarnie

Dziś pichcimy. A raczej wczoraj. Czyli pichciliśmy. A dziś opis prostej i pysznej przekąski. Specjalnie na wieczór przygotowane były przez mamę pieczone kasztany. Dla zainteresowanych, bardzo łatwo je przygotować:
- wystarczy naciąć po wypukłej stronie, zalać wrzątkiem i gotować w małej ilości wody przez 15 min.
- następnie przez kolejne 15 min. piec w piekarniku nagrzanym do 220 stopni.

I już. Pyszne…i jakie słodkie! Pewnie dlatego tyle ich zostało na dzisiaj.

I informacja dla kolegów z podwórka: nie, to nie te co zbieraliśmy jesienią. Tata przywiózł, więc pewnie zbierał na swoim podwórku…

 

8 Odpowiedzi na Kulinarnie

  • ~Ciekawa mówi:

    hm…jeszcze nie jadłam pieczonych kasztanów ale skoro mówisz że takie dobre to trzeba spróbować :)

  • ~socjoblożka mówi:

    Też nie jadłam, ale może warto spróbować. Widziałam stoiska z pieczonymi kasztanami podczas Jarmarku Bożonarodzeniowego, miałam się skusić ale zabrakło mi odwagi. Jednak teraz już się skuszę :)
    A jak tata przywiózł, to znaczy, że tata jest :)

  • Był. :) – a kasztany…hm…słodkie ;) trzy wystarczą tak naprawdę, i „smak się zaspokaja” . nie wiem do czego się to podaje ;)

  • ~Tata Szymona mówi:

    Ja też, jak poprzedni komentujący, nie jadłem nigdy jeszcze pieczonych kasztanów. Ale to trzeba mieć takie specjalne, jadalne, a nie takie, co można pozbierać jesienią, prawda?

  • socjoblozka mówi:

    Widziałam dzisiaj w hipermarkecie jadalne kasztany. Nawet miałam kupić tylko zobaczyłam: made in China i się powstrzymałam.

  • anna mówi:

    Bardzo lubię pieczone kasztany, ale nie wiedziałam, że trzeba je najpierw obgotować. Kiedyś znajomi przynieśli cały worek kasztanów i chyba ponacinane po prostu włożyliśmy do piekarnika, ale nie pamiętam. Może mieli już obgotowane?

  • Nie trzeba ich obgotowywać. Można od razu wrzucić do piekarnika. Ja wybrałam taką „bezpieczniejszą” opcję. Ale spróbuję też z samym pieczeniem :)
    A te „made in china”…to bym się bała. Że są z np .Akacjowej 15 – 3 ulice dalej od sklepu ;)

  • anna mówi:

    Ja miałam kasztany przywiezione z Niemiec. Mam nadzieję, że nie chińskie. BYły pyszne. :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>