Miesięczne Archiwa: Styczeń 2013

Sąsiedzi

Mama mówi, że jeżeli jest coś czego o sobie jeszcze nie wiesz, albo o swojej rodzienie – zapytaj się sąsiadów.
Ile to się dowiedziała np. o tatusiu a on o sobie, gdy zapukała do tej małpy z parteru (nie wiem kiedy są imieniny małpy z parteru, dziwne imię), grzecznie prosząc aby przestała chować i niszczyć mój wózek.
Oj po tym co mama usłyszała na temat tego wózka i tego że śmie go stawiać w klatce – dziwię się, że koci żwirek który mama potem zmieniała wylądował w worku na śmieci a nie w toalecie.
Kiedyś dawno temu, mama myślała że nie będzie po nim śladu, nawet jak go wrzuci do toalety w dużych ilościach. W końcu jest rozpuszczalny. Może i by się tak stało, gdyby dziecko mieszkające pare pięter pod nami nie wrzuciło w tym samym czasie do WC swojej podkoszulki.
To wszystko spowodowało, że tej starej małpie z parteru wszystkie ekskrementy z całego pionu wylały się w łazience.
Ponoć podobnie się darła. Tak jak teraz na mamę i tatę. Mama mówi, że ona to uwielbia. Więc jak uwielbia, to nie żałowałbym jej tego żwirku.
Następnym razem sam mamusi pomogę…

A jak będę kiedyś pisał swoje CV to też się podpytam o parę rzeczy. Może się okaże że jestem bardziej kreatywny niż mi się wydaje…

Na bloga liczniki

„YOU ARE KIND …
YOU ARE SMART …
YOU ARE IMPORTANT”.

ach ta mamina indoktrynacja ;)

Liczniki odwiedzin

DOM – Domownicy, Otoczenie, Miłość

Moja mama jest najlepsza,
najdzielniejsza i waleczna,
nie popuści gdy się w coś wierzy,
i wie dobrze, jak należy,
coś rozwiązać, czy coś zrobić
czy ujarzmić, czy ozdobić.

I jej postać tak drobniutka
jest emocji tak pełniutka
tyle mieści się w niej siły,
że choć światek ten zawiły
stara się ją zgiąć w połowie,
ona stanie tu na głowie,
coś wymyśli, się nie podda,
żadnej miłości swojej nie odda,

choćby kota, czy królika,
czy kanarka, czy chomika,
wszystkich nas przytula, głaszcze,
czy pochwali, czy zaklaszcze,

gdy coś uda się fajnego,
radosnego i miłego,
zrobić choćby przypadkowo,
ona mówi: „jest wzorcowo”,

i choć czasem podpadamy,
to wam powiem: MOJEJ MAMY,
NIC NIE ZŁAMIE, NIC NIE ZNISZCZY
ONA WSTANIE CHOĆBY ZE ZGLISZCZY,
I O DOM SWÓJ WALCZYĆ BĘDZIE:
NIKT NAS NIGDY NIE ZDOBĘDZIE!

jeśli tylko jej wola jest taka,
lepiej jej nie podpaść, bo będzie niezła draka
więc pilnujcie się moi przyjaciele,
bo walka z mą mamą, to dla was ZBYT WIELE!

ps. Mamusia powiedziała, że nigdy nie odda Tosi. To nasz drugi kotek. Nie jest takim przytulakiem jak Agatka, ale jest z nami związana. Jest jaka jest, i mama to akceptuje. A, że nikomu z domowników z jej powodu nie dzieje się krzywda, tak więc może z nami zostać. Ale zanim zapadła ta decyzja… to były mocno stresujące dni.
Dobrze, że już mamy to za sobą.

Liczniki

SEN

Po ostatniej drzemce … łatwiej byłoby powiedzieć „Z nocy z wtorku na środę”, ale jako niemowlę nie powinienem jeszcze kojarzyć dni tygodnia, dlatego informuję jedynie o długiej drzemce. Tak więc po niej, obudziłem się dość wcześnie. I to w dobrym humorze. Ale się zdziwiłem gdy mama przybiegła. Ona nigdy nie śpi. Zawsze jest. I tatuś też był.

Śniło mi się, że biegałem po lesie i zbierałem jagody. Wołałem też:
- Mamusiu, tutaj są. Pyszne!
Później w samochodzie, w drodze powrotnej, poczytałem bajkę i pograłem na konsoli. Nie rozumiem czemu muszę czekać z ujawnianiem moich umiejętności. W konkretnych miesiącach. I tak już słyszę:
- „ALE ON SZYBKI. JUŻ CHODZI? TO JAKIŚ EWENEMENT!
No to się wstrzymam. Nie chcę być dziwny. To zasady dorosłych są dziwne…

Liczniki internetowe

7 miesiecy do wyjazdu TATY

Kochany TATO,

pamiętasz jak zjadałem kotka? To znaczy próbowałem jeść, ale mamusia śmiała się i mówiła do mnie:
-  Alfie mój, nie jemy kotka.

Tak więc gdy dziś bawiła się ze mną to opowiadała mi o kraju do którego polecisz. O tym, że to stolica kebabów z kotkami. Powiedziała coś o baraninie ale dla mnie to jedno i to samo. Bo nie wiem czym jest baranina. Znam tylko kotka który mnie kocha i się do mnie przytula i którego nie powinienem zjadać. I drugiego kotka na którego mogę tylko patrzeć. Tak więc ustaliliśmy, że znam dwa kotki.

Powracając do tematu, mamusia mówiła, że dostałeś awans. Ponoć na wysokie stanowisko. Ciekawe czy wyższe niż moje rzeczy w pokoju. Hm…

Ale słyszałem też jak mamusia płakała gdy o tym wczoraj rozmawialiście gdy teoretycznie spałem. Mówiła coś, że będziemy mieli fajne wakacje u Ciebie w przyszłym roku. Słyszałem też że mama zrobi dla mnie piękny zegar na którym będziemy odznaczać 3 lata twojej nieobecności. I, że zrobi Ci w moich oczach taki „PIAAAAR”, że jak staniesz w drzwiach (na lotnisku) po tym okresie, to popatrzę najpierw na Ciebie, potem na mamę, potem znów na ciebie i powiem:
- Jesteś pewna?

Tylko nie wiem czym jest ten „PIAAAR”…

Mama mówi, że będziesz z nami jeszcze 6 lub 7 miesięcy. A później polecisz do IZMIR w TURCJI. I będziemy odliczać dni do twojego powrotu. I że damy radę, będzie dobrze, będziemy Cię codziennie widzieć i rozmawiać z tobą przez komputer.

Wiesz tatusiu. Uwielbiam jak mnie podrzucasz do góry. Jak mnie przyciskasz do siebie, jak mówisz do mnie, jak bawisz się ze mną, jak turlasz mi piłeczkę, i mnie. Jak tańczymy, jak mnie gilasz, jak mnie gonisz, jak mnie tulisz…

Kojarzysz tego małego pieska, którego gdy się naciśnie to mówi takim fajnym głosikiem? Weź go i przyciśnij gdy będziesz za mną tęsknił. Bo on tak słodko mówi… I LOVE YOU…!!!!

Liczniki odwiedzin